Tajemniczy Ogród w środku miasta

Pierwszego dnia w Santiago postanowiłyśmy odwiedzić Wzgórze Santa Lucia, jedną z najbardziej popularnych atrakcji turystycznych Santiago.

Historia tego miejsca jest bardzo interesująca – przed 1541 rokiem nosiło ono prostą nazwę Huelén. Jednakże gdy 13 grudnia tamtego roku (w dzień Świętej Łucji) konkwistador Pedro de Valdivia ogłosił na jego szczycie nazwę miasta, wzgórze przyjęło nazwę Cerro Santa Lucia – wzgórze Świętej Łucji, i ta nazwa używana jest do dzisiaj.

Wzgórze to ma aż 629 metrów. Ta wysokość sprawiła, że stało się ono punktem obserwacyjnym dla konkwistadorów. Zbudowano na nim dwa zamki oraz znajdował się tam cmentarz dla osób nie przestrzegających religii katolickiej.

Wchodząc na Cerro Santa Lucia miałyśmy wrażenie, jakbyśmy znajdowały się w innym świecie. Całe wzgórze porośnięte jest najróżniejszymi drzewami, krzewami i kwiatami. Przez to wydawało nam się, iż znajdujemy się nie pośrodku miasta, ale w Tajemniczym Ogrodzie wprost z powieści Frances Hodgson Burnett.

Ale to nie był koniec naszych zachwytów. Gdy zatrzymałyśmy się, aby odetchnąć podczas naszej wspinaczki, ujrzałyśmy niesamowity widok – nad miastem górowały Andy.

Wędrówka na szczyt i z powrotem w dół Cerro bardzo nas zmęczyła, dlatego postanowiłyśmy się trochę pożywić przed dalszym zwiedzaniem. Wstąpiliśmy do restauracji z postanowieniem, że spróbujemy jeszcze trochę lokalnego jedzenia. Tym razem wybrałyśmy danie z owoców morza – Machas a la parmesana.

Tytułowe machas to typ różowych małży zapiekanych pod pierzynką z parmezanu

Następnie z pełnymi brzuchami ruszyliśmy do kolejnej atrakcji turystycznej stolicy Chile, ale o tym już w kolejnym wpisie 🙂

Nos vemos!

Dodaj komentarz