Kolejnego dnia naszej podróży chciałyśmy porównać przyrodę gorącej północy i wilgotnego południa Chile. Trafiłyśmy doskonale. Niedaleko od Puerto Montt można podziwiać 4. największe jezioro w Ameryce Południowej- Lago Llanquihue. Upodobali je sobie miłośnicy windsurfingu, ze względu na wiejące tam silne wiatry. Wokół jeziora rozciągają się lasy, wzgórza, wodospady i rzeki, ale tak naprawdę uwagę przyciągaja majestatyczny, widoczny na horyzoncie wulkan Osorno.


Wysoki na 2659 m n.p.m. Osorno jest jednym z najbardziej aktywnych wulkanów chilijskich w południowych Andach. Cieszymy się, że nie wybuchł podczas naszej wizyty.:)
Następny przystanek naszej wycieczki to Saltos del Petrohue, czyli malownicze wodospady znajdujące w Puerto Varas. Cieszyłyśmy się rześkim powietrzem i kroplami wody spadającymi na nas. Było to bardzo relaksujące doświadcczenia, niczym w SPA na łonie natury.


Ten dzień naładował nasze baterie i dodał nam wigoru i chęci do dalszego odkrywania Chile.
Nos vemos, Czytelnicy!
